23 czerwca 2017

Dlaczego Lewandowska wpędziła w depresję miliony kobiet?

źródło:kobieta.wp.pl/spektakularna-metamorfoza-anny-lewandowskiej-5983141522043521g/3


Podziwiana przez miliony kobiet, propagatorka "bycia fit", jak ogłosiły plotkarskie portale, wróciła do pracy i formy już miesiąc po porodzie. Pod zdjęciem zapomniano dopisać, że tym samym wywołała lawinę łez przynajmniej u połowy polskich matek. 


Mam taki zawód jaki mam

Każda pracująca matka liczy się z tym, że prędzej czy później będzie musiała opuścić swojego malucha i, chętniej lub mniej, wrócić do obowiązków zawodowych. Zastanawiam się jednak, dla ilu kobiet podziwiających Annę Lewandowską, informacja że miesiąc po porodzie jest zwarta i gotowa do pracy, przyniosła jakąś korzyść? Bardzo niewiele kobiet może pozwolić sobie na to, by wrócić do aktywności zawodowej, choćby ze względu na obowiązki domowe lub brak pomocy. Nie każdą z nas stać na opiekunkę, ani tym bardziej na wózek od projektanta droższy od mojego auta.

Płaski brzuch? No problem!

Portale plotkarskie wrzucają zdjęcia Anny Lewandowskiej z brzuchem płaskim niczym deska do krojenia. Ciąża? Jaka ciąża? Toż to tylko odległe wspomnienie, chyba że ta pani pod koszulką faktycznie chowa deskę. Gratuluję jej takiej formy, jednak w większości polskich domów kobiety, zaciekle walczą by zrzucić pozostałe po ciąży kilogramy i miesiąc, dwa albo i pół roku po porodzie nie wyglądać wciąż jak święty Mikołaj, który nażarł się bigosu. Mam więc podejrzenie, że mogą czuć się zdołowane patrząc na 'kaloryfer' pani Lewandowskiej albo na okładki fit-magazynów, na których prężą się modelki zaatakowane przez grafika i jego Photoshopa. 

Ona tak ma, dlaczego nie ja?

Myślę, że pani Lewandowska, ogłaszając swój "come back" do świata medialnego zapomniała o jednej ważnej w życiu każdego sportowca - ale i każdego człowieka - rzeczy: o motywacji. Bo nie ma nic złego w powrocie do pracy po roku urlopu macierzyńskiego, bo nie ma nic złego w tym, że się nie zbija kilogramów jak Lewandowski bramek, bo nie ma nic złego w gorszym samopoczuciu, którego brakuje uśmiechającej się do paparazzich Annie. Ale to wszystko da się z czasem pokonać. Praca bowiem nie zając, kilogramy można zrzucić, kiedy się nad tym popracuje, a i samopoczucie z czasem przejaśnieje, jak niebo po wiosennej burzy. Potrzeba czasu (zwykle więcej niż miesiąc).

Pozory to nie wszystko

Choć przyznam szczerze, że "wyskakująca z lodówki" Anna Lewandowska działa mi na nerwy, to tym postem bardziej chcę wyrazić sprzeciw wobec medialnej nagonki i presji, której codziennie ulegają kobiety i pozorach, w które niestety wierzą. Jestem przeciwko kreowanemu sztucznie jednemu i prawidłowemu wzorcowi postępowania. Pozornej idealności, której daleko do życiowych realiów z polskich domów. Człowiek może się zmienić, może osiągnąć co tylko chce, jeśli wystarczająco się temu poświęci, jeśli ma ku temu warunki i rozumie, że na wszystko trzeba czasu...


PS: .....albo większej ilości gotówki. Popatrzcie na powyższe zdjęcie i sami zdecydujcie, co bardziej przysłużyło się tej zmianie. ;)


Pozdrawiam





Jeżeli podobał Ci się ten post, daj mi znać... Zalajkuj!
If you like this post, like it!

17 komentarzy :

  1. "Bardzo niewiele kobiet może pozwolić sobie na to, by wrócić do aktywności zawodowej," - raczej odwrotnie, bardzo niewiele kobiet może iść na urlop macierzyński. Większość pracuje na śmieciówkach albo samozatrudnieniu. Sorry, tam nie ma urlopu w ogóle. Możesz co najwyżej iść na bezrobocie i kosiniakowe, 1000zł na miesiąc. I razem z dzieckiem umrzeć z głodu na przykład. Nie każdy ma luksus siedzieć rok na garnuszku państwa, a potem żyć z pensji męża na wychowawczym.

    Ja jeszcze tydzień przed porodem pracowałam, a musiałam wrócić do pracy praktycznie po urodzeniu dziecka. I tak dałam sobie miesiąc na wydobrzenie, ale po prawdzie wyboru nie miałam żadnego, bo za ten miesiąc nie dostałam kasy, zatem w plecy jedna wypłata. Za co żyłabym zostając z dzieckiem? Z datkó rzucanych przez przechodniów na ulicy?

    I też miałam płaski brzuch, chude laski tak po prostu mają po porodzie, zwłaszcza pierwszym i niebliźniaczym. To normalne. Większość moich koleżanek ze studiów po pierwszej ciąży nawet była chudsza niż przed. A że ładna laska po ciąży wygląda nadal ładnie? No hej, wielka niespodzianka. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W pierwszym zdaniu które zacytowałaś powinnam dopisać "od razu" :), chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że działa to w obie strony. Co do chudych lasek - ja też zbyt gruba nie byłam zachodząc w ciążę, a mimo to muszę się nagimnastykować by osiągnąć upragniony efekt :) Chudym paniom zazdroszczę i gratuluję, ale 90% społeczeństwa ma trochę trudniej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po porodzie też miałam od razu płaski brzuch, a wcale sportu namiętnie nie uprawiam ;) Każdy organizm jest inny, tez wpływ na to ma ile przybraliśmy w ciąży. Ja przy porodzie od razu miałam -10 kg. Co do Ani to ja bardzo jej kibicuje, chociaż nie ćwiczę z nią, ale nie mogę znieść tej nagonki na niej. Bo ma pieniądze? piłkarza za męża? pomoc i wsparcie rodziny? Sama sobie zapracowała na to co ma, gdyby ludzie mniej hejtowali pod jej profilem a więcej pracowali to byli by albo szczuplejsi, albo bogatsi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przyznaję, że jej nie lubię - choć nie ma konkretnego powodu, poza tym że jej wszędzie za dużo. Pozytywnie jej zazdroszczę, bo chciałabym nie musieć stosować diety i ćwiczyć i wyglądać jak ona. Bardziej mnie wkurza, że wszędzie wmawiają nam że trzeba być fit dobę po porodzie...

      Usuń
  4. Dziś, w dobie umów śmieciowych to faktycznie nie każdy może korzystać z przywilejów rocznego macierzyńskiego. Lewandowskiej sprawa co zrobiła. Szefowa Yahoo Marissa Mayer wróciła do pracy 2 tygodnie po porodzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy steruje swoim życiem. Jedyny zarzut jaki można postawić pani Lewandowskiej jest taki, że jako osoba która jest wzorem dla wielu kobiet, mając świadomość takiego szumu powinna sama powiedzieć coś w stylu "Dziewczyny, ja tak mam, ale nie ma nic złego w dochodzeniu do formy dłużej niż w miesiąc" .

      Usuń
  5. Agni, ale Ty masz wyczucie i chłodne spojrzenie na problem, który poruszasz. Mało młodych ludzi potrafi zdystansować się do tego co dotyczy celebrytów, na szczęście nie koniecznie przeciętnego zjadacza chleba. Ich świat, to w większości granie, życie na pokaz, sprzedawanie ideałów, które nawet w ich zaciszu domowym wyglądają inaczej niż te przekazywane fanom. Nie każdy do takiego życia się nadaje, nasza rzeczywistość jest inna i nie starajmy się dorównać IM. To może prowadzić do złego samopoczucia, ścigania się na siłę z własnymi słabościami, z w efekcie nawet do depresji. Trzeźwe spojrzenie na problem przyda się każdemu, a życie według wzorca, któremu jesteśmy w stanie dorównać, da nam zadowolenie w każdym aspekcie.
    Zdjęcia i wygląd na nich każdej osoby, nawet tej z mankamentami urody i figury można poddać retuszowi. Po takiej obróbce każda kobieta może mieć nogi długie jak żyrafa, buzię nastoletniej dziewczyny, a talię osy. Pamiętajmy o tym nim zacznie dopadać nas zbyt niska samoocena.
    Pozdrawiam serdecznie Agni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uznanie Elżbieto :)

      Usuń
  6. Po zdjęciach przed i po przecież widać, że to zasługa pieniędzy :) nie ma ludzi brzydkich tylko są biedni i niestety to szara rzeczywistość :) nie każda z nas może sobie pozwolić na wszystko, co najlepsze, na pewno nie za średnią pensję w Polsce. Ja jeszcze nie jestem mamą, ale chyba każda ma prawo, żeby źle się czuć i nie biec na siłownię godzinę po porodzie. Po prostu nie ma powodu, aby gonić za modą itd. tylko dobrze się czuć we własnym ciele :) ot co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mniej więcej taki był przekaz mojego wpisu :)

      Usuń
  7. podpisuje sie pod Twoim postem !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to jestem może dziwna, a może normalna, ale mnie nic nie interesuje ta pani i jej brzuch i jej ciąża.
    A jeśli kogos ta Pani wpędza w depresję, to najwidoczniej ma sam ze soba problem i powinien popracować nad samooceną i pewnością siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to raczej kwestia tego, że dla wielu Anna L. jest wzorem, wiele kobiet ją podziwia, obserwuje, ćwiczy z nią. Dlatego jako osoba publiczna mogłaby dać kobietom do zrozumienia, że nie trzeba być fit-miss dobę po porodzie...

      Usuń
  9. Nie ona pierwsza nie ostatnia, praktycznie każda gwiazda zaraz po porodzie jest piękna, chuda i wgl. Jednak A.Lewandowska świetnie się kilka i większość śledzi czy faktycznie nie ma już ani grama tłuszczu? Szczerze? Szkoda mi na to mojego cennego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto to wie, może jej ten szum akurat pasuje? ;) :P

      Usuń
  10. Co do Ani i Roberta mam pozytywny stosunek. Podziwiam to co robi. Wiadomo, że jako żona znanego sportowca ma nieco łatwiej. Łatwiej przebić się do mas, wydać książkę czy płyty z ćwiczeniami ale nie musiałaby tego robić. To jest jej pasja i to stało się jej sposobem zarabiania. Przepisy testowałam i są naprawdę niezłe. Nie ćwiczę z nią bo wolę pilates.Ale należy zachować dystans i nie traktować tego, że muszę mieć takie życie jak ona. Każdy jest inny i tyle. Osobiście oboje ich podziwiam i chętnie zerkam na jej profil. A nóż czymś się zainspiruję :)

    OdpowiedzUsuń