Moje prywatne trzy poporodowe koszmary.

by - 03 maja


Kiedy w końcu rozstałaś się z brzuchem i powitałaś swoje dziecko na świecie, jesteś cała w skowronkach. Radość i euforia mieszają się ze zmęczeniem i zaskoczeniem. Ale czas po ciąży to okres, w którym Twoje ciało może Cię nadal zaskoczyć. 


To nie koniec boleści

Kiedy przeszłaś już przez poród to myślisz sobie, że najgorsze już za sobą. Jesteś co prawda nadal obolała - mniej lub bardziej, w zależności pewnie od stanu krocza - dlatego muszę cię zmartwić: to nie koniec boleści. Przez kolejnych kilka tygodni obkurczająca się macica może dać ci w kość, a bóle podbrzusza mogą zmusić cię do wykupienia całego zapasu przeciwbólowców z apteki. Żeby było mało, całe twoje ciało po dziewięciu miesiącach przeciążeń będzie starało się "odtajać", dlatego możesz się spodziewać ataków ze strony żeber, mięśni, kręgosłupa, kolan. Na samą myśl czuję się jak osiemdziesięcioletnia staruszka.

Jelita atakują

Zdecydowanie gorszy koszmar, przynajmniej w moim odczuciu, po porodzie mogą zafundować nam nasze jelita. Wiele kobiet po porodzie odczuwa dyskomfort (czy nawet strach) na myśl o pójściu do łazienki i zdecydowanie to rozumiem. W trakcie porodu nasze krocze dostaje mocno w kość, często też, głównie ze względu na wysiłek, pojawiają się hemoroidy, które bolą same z siebie i zdecydowanie utrudniają wypróżnienie. Jesteśmy wtedy w dość patowej sytuacji, bo im dłużej wstrzymujemy załatwienie potrzeby, tym gorsze skutki fundujemy sobie na później. Choćby dlatego warto się przemóc, a w razie potrzeby skorzystać z naturalnych wspomagaczy. Im wcześniej, tym lepiej.

Permanentny okres

Moje normalne okresy nie bywały dotąd przesadnie uciążliwe. No, może pierwszy dzień bywał trudny, ale po następnych trzech zwykle mogłam już zapomnieć o temacie. Sytuacja po porodzie wygląda tak, że nawet przez prawie dwa tygodnie krwawienie plus wypadające z naszego wnętrza odchody połogowe mogą nie dać nam spokoju. Mało tego, przez pierwszych kilka dni krwawienie bywa naprawdę intensywne, dlatego należy dbać o jak najczęstsze wymiany podkładów, a jeśli chcemy uniknąć przykrej niespodzianki, należy o tym pamiętać nawet w nocy. W moim przypadku rytuał nocnego karmienia zaczynał się właśnie od wymiany podkładu, całe szczęście jestem już na finiszu. Całe szczęście, wszystko się kiedyś kończy. ;)


A Wy, jakie macie wspomnienia związane z czasem po porodzie? Czy podzielacie moje koszmary, a może macie własne przemyślenia w tym temacie? Dajcie znać!

Pozdrawiam!



Jeżeli podobał Ci się ten post, daj mi znać... Zalajkuj!
If you like this post, like it!

You May Also Like

11 komentarze

  1. Ja pamiętam jak ciężko było mi wstawać z łóżka szpitalnego po cesarce. Nie wiem, kto wymyślił takie wysokie łóżka:-) i bałam się prostować z lęku przed rozerwaniem rany. No i te podpaski poporodowe to jakaś masakra była. Potem poszło już nawet z górki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dalej w las tym łatwiej, ale i tak my kobiety mamy przekichane :D

      Usuń
  2. Ja nie byłam w ciaży (i na razie nie planuję), ale z relacji bliskich mi kobiet poród maluje się o wiele pozytywniej, niz przeważnie o tym się słyszy :) zapewne każda z nas ma inny organizm i też inaczej psychicznie reaguje na te same niedogodnosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiste, że każdy organizm reaguje inaczej. Skoro kobietom w twojej rodzinie rodzi się lekko to jest szansa że i tobie będzie :)

      Usuń
  3. O, bidulek. Ja w ogóle nie wiem co to są bóle obkurczania macicy. Nie miałam ich, czy jak? Owszem, bolały okolice blizny po cc, ale też tylko przy ruszaniu i chodzeniu, po 2 tygodniach już prawie nie czułam, zwykły paracetamol wystarczał. Więcej dokuczały po pół roku wypadające włosy. Żadnej z Twoich dolegliwości na szczęście nie miałam. Bardzo się nacierpiałam w ciąży od żołądka (bolał na początku) i rwy kulszowej, w sumie miesiąc po porodzie kicałam szczęśliwa jak ta łania, bo 99% problemów zniknęło wraz z pojawieniem się dziecka na świecie. Teraz doceniam, jaki miałam fart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czas po pierwszej ciąży też wspominam zupełnie inaczej. Jak widać ciąża ciąży bardzo nierówna :)

      Usuń
  4. Jestem po cc i szczerze mówiąc nie bardzo pamiętam żebym jakieś miała dolegliwości po. Minęło osiem lat, więc może to i pamięć szwankuje. Pamiętam na pewno dyskomfort poruszania się. Schylania itd. Ale w miarę szybko chyba minął. Od razu brałam małą na ręce, wchodziłam po schodach itd. Pamiętam też, że obkurczanie się macicy to niezbyt przyjemny czas. Trochę bolało, to fakt. Gorzej zdecydowanie wspominam sam poród. To była miazga. Pewnie więc dlatego to, co po nim, wydaje się być w miarę lekkie i nawet nie tak bardzo uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój drugi poród był trudniejszy niż pierwszy, ale i cała ciąża była, dlatego w sumie powinnam się spodziewać że i po porodzie jeszcze się chwilę pomęcze :p

      Usuń
  5. Jako mama adopcyjna na szczęście tych wszystkich przypadłości i poporodowych koszmarów nie doświadczyłam - i czytając o nich autentycznie się z tego cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się cieszyć, że cię ominął - jak ja to nazywam - "ból istnienia" :D

      Usuń
  6. Przeżyłam trzy porody, a więc i połogi i zupełnie nie rozumiem dlaczego piszesz akurat o takich rzeczach. To o czym piszesz to krótki czas, a moim zdaniem uwaga kobiety/matki skoncentrowana jest na czymś zupełnie odmiennym. Do tego po kilku tygodniach nikt już nie pamięta o wszelakich oczywistych fizjologicznych niewygodach. Cóż, nikt nie obiecywał, że ciąża, poród, połóg i dorosłość to bajka, ale nawet ten czas można obrócić w miłe wspomnienia. Ja w każdym razie tylko takie zachowuję w pamięci :-)

    OdpowiedzUsuń