Co chciałabym wiedzieć, gdybym znów była w ciąży po raz pierwszy?

by - 13 maja


Obserwując przez kilka dni pobytu w szpitalu kobiety ciężarne, a zwłaszcza pierworódki zrozumiałam, ile wiedzy i doświadczenia wynika z posiadania kolejnego potomka. Bo choć byśmy przeczytały wszystkie poradniki to i tak zawsze znajdą się takie rzeczy, które zrozumiemy dopiero po fakcie.


Ciąża to pasmo niewiadomych

Począwszy od samego jej początku. Dziś wiem, że bardzo naiwne z mojej strony było za pierwszym razem chwalić się rodzinie wynikiem testu ciążowego tuż po jego wykonaniu. Piszę o tym, bo choć mnie to nie dotknęło to należy wiedzieć, że nawet do 30% ciąż kończy się poronieniem i dlatego na samym początku trzeba o siebie szczególnie dbać. Ale i cała ciąża może nas później wielokrotnie zaskoczyć: nudności, wymioty, zawroty głowy, opuchnięte nogi i ręce to tylko te najbardziej popularne 'utrudnienia' z jakimi możemy się zmierzyć. Każda ciąża jest inna, a trzeba jakoś przeżyć te 9 miesięcy.

Na nic się nie nastawiaj

Ta rada dotyczy zwłaszcza porodu. Swój pierwszy poród opisywałam już TUTAJ i do dziś uważam, że najlepiej jest na nic się nie nastawiać. O bezwzględnym zakazie słuchania opowieści z porodówki tylko przypominam, stąd tworzenie wizji i wyobrażeń dotyczących przebiegu porodu również nie ma najmniejszego sensu. Owszem, warto stworzyć plan porodu i omówić go z położną, ale jedyne czego można być pewnym, to że będzie bolało. Gwarantuję jednak, że gdy tylko przytulisz swoje maleństwo do piersi, wspomnienie bólu zejdzie na dalszy plan, a po czasie zupełnie o tym zapomnisz. 

Rygorom powiedz NIE

Dotyczy to zarówno okresu ciąży, jak i późniejszej opieki nad niemowlakiem. Możesz być pewna, że będąc w ciąży z każdej strony będziesz bombardowana różnymi rygorami - tego nie rób, tamtego nie jedz, i tak dalej. I owszem, są produkty zdecydowanie szkodliwe, których ciężarna powinna się wystrzegać, ale na swoim przykładzie wiem, że od zjedzenia kebabu czy frytek (więcej niż raz!) nie wyrastają dziecku dodatkowe kończyny, ani też nie rodzi się ono z wrodzoną otyłością. Podobnie sprawa ma się z opieką nad niemowlęciem: nawet jeśli z pewnymi sprawami nie radzisz sobie od razu perfekcyjnie, w końcu dojdziesz do wprawy. Rygory i perfekcjonizm schowaj gdzieś do czasu, aż będziesz mieć w domu nastolatka. 

Dzieci płaczą

Będąc w szpitalu na oddziale poporodowym miałam wrażenie, że większość mam (zwłaszcza mamy pierworódki) zaskakuje fakt, że dzieci potrafią długo i często płakać. Pominąwszy oczywisty fakt, że jest to jedyna forma komunikacji, jest to również jedyny dostępny w tej chwili dla dziecka sposób reagowania na bodźce. Dzieci płaczą, bo są głodne, bo mają to i owo w pieluszce, bo może boleć je brzuch - zwłaszcza jeśli karmimy piersią a zjadłyśmy coś, czego nie powinnyśmy, - bo dociera do nich zbyt wiele bodźców z którymi sobie nie radzą, bo coś je boli, i tak dalej i tak dalej. Dlatego nie ma co panikować, trzeba po prostu wszystko dwa razy sprawdzić i cierpliwie przetrzymać.

Mąż nie będzie miał łatwo

Z perspektywy czasu i drugiej ciąży wiem, jak nieoceniona była pomoc Męża na różnych etapach ciąży i potem. Mój pogląd być może wynika też z faktu, że akurat i ciążę i poród w drugim przypadku przeszłam nieco ciężej niż pierwszą, a mój Mąż poza nieskończonymi pokładami cierpliwości wykazał się na wielu innych polach i nie mam tu na myśli biegania po nocy do sklepu po ogórki. Wiele godzin spędził na masowaniu mi bolących pleców, czy napuchniętych nóg, przytulając mnie kiedy płakałam nie mogąc spać z powodu bólu bioder, a pod koniec ciąży w środku nocy siedział ze mną, kiedy liczyłam ruchy dziecka. Podawał, przynosił, gotował i sprzątał, ale przede wszystkim przejmował opiekę nad starszą córką, dając mi szansę na maksymalny odpoczynek. W końcu pomógł mi też urodzić naszego syna. Dlatego doceń swojego męża/partnera już dziś, na zaś.

Zadbaj o siebie dla swoich bliskich

Jeśli myślisz, że hasła w stylu "Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci" to przereklamowany stereotyp, to moim zdaniem jesteś w błędzie. Dlatego radzę, byś dbała o siebie w ciąży - póki dajesz radę sama, potem możesz wesprzeć się kosmetyczką ;) - ale i po urodzeniu dziecka też. Wypoczywaj, nakładaj maseczki, maluj paznokcie. Rób wszystko co sprawi, że będziesz się czuła piękna i zadbana, że z przyjemnością będziesz patrzeć w lustro, że poczujesz się po prostu dobrze. I co bardzo istotne - rób na bieżąco wszystkie badania. Zarówno twój mąż, jak twoje przyszłe czy obecne dzieci chcą się cieszyć tobą jak najdłużej, dlatego nie zaniedbuj swojego zdrowia. Dbaj o siebie dla nich.


A Wy, drogie Mamy, o czym chciałybyście wiedzieć będąc w ciąży po raz pierwszy? Jaka wiedza byłaby dla Was najbardziej przydatna?

Pozdrawiam!


Jeżeli podobał Ci się ten post, daj mi znać... Zalajkuj!
If you like this post, like it!

You May Also Like

25 komentarze

  1. świetny wpis! Dobre rady, na pewno do rozmyślenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. że mogę, a nawet powinnam pójść sobie na zwolnienie na kilka tygodni w tym najgorszym pierwszym trymestrze, kiedy czułam się jakbym była ciężko chora i ledwo co funkcjonowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, często mówimy sobie "Dam radę", a zapominamy że zdrowie i dziecko są najważniejsze.

      Usuń
  3. Najważniejsza rada to chyba ta żeby na nic się nie nastawiać :) każda ciąża może przebiegać zupełnie inaczej i często słuchanie innych i porównywanie się do nich może prowadzić tylko do frustracji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wiedzieć, że różnice to coś normalnego choćby po to by się niepotrzebnie nie denerwować :)

      Usuń
  4. Ja po urodzeniu pierwszej córeczki byłam przekonana że w tydzień sobie zrobię idealny plan dnia, mała złapie rytm i będzie pięknie. Oczywiście było dokładnie odwrotnie i a ja czułam się totalnie sfrustrowana tą sytuacją. Dzisiaj wiem, że stawianie sobie takich celów jest bezsensowne i niepotrzebnie wywołuje poczucie winy. Jestem pewna że z drugim dzieckiem po prostu odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek nie jest po prostu świadomy, że gdy pojawia się dziecko to na chwilę ono zostaje managerem - trzeba poczekać aż samo znajdzie swój rytm a rodzice nauczą się go odczytywać.

      Usuń
  5. Szczególnie pochwalam nie ogłaszanie wszem i wobec że będzie dzidziuś, ja rodzinie powiedziałam po 3 miesiącu a i tak było różnie, a znajomym około 5 miesiąca. Ciąża to jednak stan wyjątkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgadzam, niestety jak się pragnie dziecka i w końcu się uda to zdrowy rozsądek się wyłącza.

      Usuń
  6. Bardzo ważne jest to, co po piszesz na temat nastawiania sie. Co prawda mimo usilnych starań chyba każdy zawsze jakoś się nastawia i ma pewne oczekiwania. Dlatego warto mieć świadomość, że rzeczywistość może okazać sie zupełnie inna. zarówno na etapie ciąży, jak i porodu tym bardziej opieki nad niemowlakiem :)ile kobiet tyle różnych historii. Niestety, my kobiety mamy tendencję do porównywania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zawsze mamy jakieś wyobrażenia - grunt by nie żyć w przekonaniu że matka natura dostosuje wszystko do naszych wizji, o czym się przekonalam w drugiej ciąży żyjąc w przekonaniu że będzie taka jak pierwsza :P :D

      Usuń
  7. To wszystko jeszcze na długo przede mną :) Także biorę sobie rady do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, zawsze lepiej być przygotowanym :)

      Usuń
  8. Jako pierworódka, nie zapomnę miny położnej po moim pytaniu: "ale jak się karmi butelką"? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dość nietypowe pytanie :D

      Usuń
  9. Zgadzam się w 100%, przydałaby się ta wiedza przed pierwszym porodem ;). chociaż akurat "dzieci płaczą" mówiła mi juz mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niby najbardziej oczywiste :P :)

      Usuń
  10. A ja chyba bym nie chciała nie wiedziec nic, bo pewnie nie zdecydowałabym się na dziecko. A tak juz jest i po ptakach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby co, to tylko tak strasznie wygląda :) W rzeczywistości jest deko lepiej :)

      Usuń
  11. Chciałabym wiedzieć, jak przygotować wyprawkę, by nie panikować, że czegoś nie mam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w internecie można znaleźć dużo podpowiedzi :)

      Usuń
  12. Jedno jest pewne, nie zachęciłaś mnie do macierzyństwa swoim wpisem ;) I nie mówię tego złośliwie. Po prostu chciałabym pominąć całą sprawę z porodem i pobytem w szpitalu. Resztę da się jakoś znieść. Podziwiam moją mamę za to wszystko <3

    OdpowiedzUsuń