27 kwietnia 2017

Histeria rodzica i histeria dziecka czyli debiut malucha w przedszkolu.


Debiut dziecka w przedszkolu czy żłobku to nie lada przeżycie zarówno dla rodziców jak i dla malucha, dlatego fora internetowe pełne są zapytań w stylu "Co robić, gdy dziecko nie chce zostać w przedszkolu?". Jak przetrwać trudne początki?


Musisz wiedzieć czego chcesz

W momencie gdy decydujemy się na zapisanie dziecka do przedszkola czy żłobka mamy zwykle różne motywacje: czasem decyduje o tym chęć lub przymus wcześniejszego powrotu do pracy, czasem sytuacja rodzinna albo finansowa, a czasem po prostu - jak w moim przypadku - chcemy nieco "uspołecznić" naszego malucha, a nigdzie indziej nie będzie miał ku temu lepszych warunków, niż właśnie w przedszkolu. Jest tylko jedno "ale", o którym powiedziała nam dyrektorka naszego przedszkola: to rodzic musi być pewny, że posłanie dziecka do przedszkola jest dobrą decyzją. Należy mieć świadomość, że to dla dziecka duża zmiana, której będą towarzyszyć łzy, lecz mimo wszystko to również najlepsze rozwiązanie.

NIGDY nie przedłużaj rozstania

Niektóre placówki zgadzają się na tak zwane zajęcia adaptacyjne albo na stopniowe, krótkie pobyty rodzica z dzieckiem, mające na celu ułatwienie rozstania. Ponieważ moja córka chodzi do przedszkola od lutego tylko na 5 godzin dziennie, nie przewidywaliśmy takiego rozwiązania. I tak oto pierwszego dnia dziecko zostało w przedszkolu bez najmniejszego oporu - przyznam, że sama byłam zdziwiona. Natomiast histeria, której doświadczyliśmy drugiego dnia, zaskoczyła mnie, panie przedszkolanki i nawet pozostałe dzieci w przedszkolu. W jej efekcie spędziłam z córką prawie 3 godziny, co chwila wyprowadzając ją z kolejnych ataków histerii. Po czasie wiem, że to był mój błąd, bo im dłużej tam siedziałam, tym córka bardziej nie chciała mnie wypuścić. Poinstruowałam więc męża, któremu przyszło zostawiać ją codziennie rano, by postarał się o jak najkrótsze rozstania. 

Tłumaczenie zawsze w cenie

Nie chciałabym aby ktokolwiek pomyślał, że porzucaliśmy dziecko za drzwiami przedszkola i bez słowa dawaliśmy nogę. Tłumaczyliśmy dziecku w domu, że będzie chodzić tam gdzie są miłe panie i inne dzieci, gdzie będzie się bawić nowymi zabawkami, i tak dalej i tak dalej. Tłumaczyliśmy na miejscu, że zostanie z dziećmi, a niedługo mama ją odbierze - choć akurat tłumaczenie czegokolwiek dziecku w takiej histerii jest zupełnie bezcelowe. Nawet mężowi, który mówił: "Serce mi ściska jak rzuca mi się na szyję i krzyczy 'Tato!'. Wiem, że jej się nie dzieje krzywda, ale mimo wszystko..." tłumaczyłam, że Córcia musi się przyzwyczaić i odreagować. Lamenty przy zostawianiu i odreagowywanie - na przykład nocne pobudki z krzykiem - trwały dwa tygodnie.

Wszystko jest do przeżycia

Moja była zniesmaczona, kiedy opowiadałam o reakcji młodej na pobyt w przedszkolu - bo dziecko nieprzystosowane, wiecznie u matczynej nogi. Dla odmiany moja teściowa jako skutek oddania Córki do przedszkola wieszczyła jej dożywotnią traumę. I choć było ciężko, histeryczne rozstania się skończyły, a dziecko przystosowało się do sytuacji. Pobyty w przedszkolu nie zaczynają i nie kończą się już płaczem, nie ma nocnych pobudek. Po dwóch i pół miesiąca widzę też na razie niewielkie (ale jednak!) zmiany, jak na przykład 'uspołecznienie' mojego dziecka, poprawę i występowanie nowych zachowań, choć przyznaję że największą motywacją jest nadal rozwinięcie mowy. Najlepszym rozwiązaniem na trudne początki okazały się: spokój, cierpliwość i zaciśnięcie zębów. Jeśli jednak aklimatyzacja dziecka trwa zbyt długo, może warto udać się do psychologa i w konsekwencji rozważyć ewentualnie inne możliwości niż przedszkole i żłobek Każde dziecko jest inne, ma inną wrażliwość i o tym należy zawsze pamiętać. 


A jak Wasze dzieci adaptowały się w przedszkolu? Czy tak jak u mnie było ciężko, czy może chętnie porzucały rodzicielskie objęcia na rzecz nowego miejsca?

Pozdrawiam!





Jeżeli podobał Ci się ten post, daj mi znać... Zalajkuj!
If you like this post, like it!

20 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Poparte osobistym doświadczeniem ;)

      Usuń
  2. Moje dziecko właśnie od września pójdzie do przedszkola, trochę się tego obawiam. Ale chyba to mąż będzie ją zaprowadzał, bo ja pewnie siedziałabym tam razem z nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bądź taka pewna, mój mąż na początku prawie codziennie dzwonił po zostawieniu córki i sam się żalił, że mu szkoda dziecka :D Może się okazać, że Ty będziesz lepsza do tego zadania :)

      Usuń
  3. Moja córeczka ma pietnascie miesiecy i jak probuje wyjsc z domu strasznie histeryzuje az boje sie myslec co bedzie pozniej. A z porad chetnie skorzystam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej bezlitosne wydaje się zostawienie dziecka kiedy płacze, ale to naprawdę najlepsza metoda :)

      Usuń
  4. Najtrudniej chyba uspokoić rodziców
    Wiem bo byłam po obu stronach i jako nauczyciel i jako rodzic. Ale jednak dorośli powinni lepiej panować nad emocjami, inaczej nie naucza tego dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. To samo powiedziała mi dyrektorka przedszkola: "Musi być pani zdecydowana, ze chce zostawić dziecko i spokojna, bo krzywda mu się tu przecież nie dzieje".

      Usuń
  5. Dwa razy przerabiałam ten temat;-) Starszy syn 2 tygodnie się oswajał, po czym wszystko było ok. Córka nie płakała i nie histeryzowała, ale "dusiła" w sobie przez półtora miesiąca. Teraz już wszystko w porządku;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wszystko minęło i adaptacja się udała :)

      Usuń
  6. Mój syn miał incydent z przedszkolem, który trwał dwa miesiące. Syn na początku chętnie chodził, zostawiam mnie w szatni i biegł do klasy. Po dwóch tygodniach sytuacja się zmieniła. Był płacz,błaganie żeby to zabrać itp. Skończyło się na wizytach u psychologa. Póki co syn nie chodzi do przedszkola, ale od września idzie do zerówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jakaś musiała być tego przyczyna. Być może jakieś dziecko mu dokuczało? Mam nadzieję, że doszłaś do tego, co było przyczyną.

      Usuń
  7. U nas przeszło to bezboleśnie, aż byłam zdziwiona. Spodziewałam się ataków, łez, rozpaczy, a odbyło się bez kłopotów. Za jakiś czas czeka mnie powtórka z rozrywki i mam nadzieję, że będzie tak samo :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz zdecydowanie wyjątkowe dziecko :)

      Usuń
  8. Moje dziecko we wrześniu idzie do żłobka i już teraz zaczynam mu mówić o tym. Mam nadzieję, że jeśli będzie miał czas oswoić z tą myślą, łatwiej zaakceptuje nowe okoliczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadzenie jest bardzo ważne, aczkolwiek myślę że wszystko się wyda kiedy staniecie w drzwiach żłobka ;)

      Usuń
  9. U nas, ze starszakiem, początki były trudne. Młodziak za to pokochał przedszkole od pierwszej chwili, i do tej pory uczuciem wielkim do niego pała. Tak bardzo wielkim, że do domu wracać nie chce często ;) obyło się bez tłumaczenia, morza łez.. chociaż przy Miko było nie łatwo. Ale dał rade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko reaguje zupełnie inaczej. Ja ponoć wędrowałam sama od pierwszego dnia i mama mi nie była do szczęścia potrzebna. Ale już jak widać moja córka jest inna :)

      Usuń
  10. Moja córka poszła od września do przedszkola, zauważyłam że im dłużej się z nią żegnam rano tym jest gorzej. A jak tak szybko, tylko przytulam i buziak to jakoś lepiej to idzie i jej i mi.

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda, krótkie pożegnanie jest najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń