23 marca 2017

Jestem leniwą matką i czasem nie chce mi się zajmować dzieckiem!


Jeśli jakaś matka wmawia Wam, że każdy dzień w życiu jej dziecka wypełniony jest kreatywnymi zajęciami, zabawami i że poświęca się temu w stu procentach i z radością - nie wierzcie. Każdy człowiek potrzebuje chwili wytchnienia i dlatego wyręcza się jak może, choć za nic w świecie się do tego nie przyzna.


Wyręczanie dzieci

Taka już przypadłość matek, że raz wpadłszy w tryb opieki nad niemowlakiem, powielają potem pewne zachowania przy starszych dzieciach. Takie trzy, cztero, pięciolatki są ubierane - mamy wybierają i zakładają spodnie, koszulki, upinają kurtki, naciągają czapki. Mamy pilnują też pór karmienia - spędzając długie godziny na robieniu zdrowych obiadków czy przekąsek. Następnie mamy przede wszystkim pilnują dzieci -  tu nie wchodź bo spadniesz, tego nie bierz bo się ubrudzisz, tego nie dotykaj bo zrobisz sobie krzywdę, i tym podobne. Dzieci za grosz nie mają szansy się usamodzielnić, a nadopiekuńcza mama odpocząć.

Szczęśliwe dziecko to najedzone dziecko

Wiadomo, że najlepiej by było gdyby nasze dzieci jadły tylko zdrowe, nieprzetworzone produkty w formie obiadków przygotowanych przez mamy. Ale nie oszukujmy się; nie zawsze mamy czas, chęci albo wenę na gotowanie wymyślnych obiadów. Moje dziecko w ciągu dnia po haśle "Am!" drepcze do lodówki po kiełbaskę lub kabanosa, za którymi przepada. A kiedy nie mam weny (albo siły, jak ostatnio) na gotowanie obiadów, moja trzylatka zajada się ze mną pizzą. Możecie próbować mnie zlinczować, ale wcale się nie przejmę. Będą takie dni, kiedy zamiast zupy na rosole albo kawałka mięsa, zabiorę dziecko do Maka na frytki.

Zapełniacze czasu

Przyznaję się bez bicia, że im moje dziecko jest starsze i wymaga ode mnie coraz to większego zaangażowania w swoje zabawy, tym większy leń się we mnie budzi. ;) Owszem, czasem spędzamy długie minuty na układaniu puzzli czy bawieniu się domkiem i jego mieszkańcami. Przychodzi jednak czasem taka chwila gdy chciałabym obejrzeć program, przejrzeć fejsika, czy napisać notkę na bloga, bo akurat mam wenę. I niestety rzadko kiedy akurat moja córka ma wenę na to, by się sobą zająć - a potrafi 15-20 minut bawić się samodzielnie - dlatego najzwyczajniej w świecie odpalam jej bajkę. Możecie mnie krytykować, bo mimo że wiem iż telewizja dzieciom nie służy, to świadomie czasem na to pozwalam. No patologia, nie matka.   

Jestem leniwa i dobrze mi z tym

Uwielbiam spać, zwłaszcza teraz na końcówce drugiej ciąży, dlatego zdarza się że budzę się w sobotę po godzinie 9 i widzę jak moja córka siedzi i ogląda bajki na moim telefonie. Nie muszę się rozglądać za mężem, bo zwykle leży obok i smacznie chrapie. Wniosek? Oboje jesteśmy tak leniwi, że wolimy pospać zamiast od bladego świtu organizować dziecku czas i zabawy. Albo po prostu oboje jesteśmy tylko ludźmi, którzy mają lepsze i gorsze dni, są bardziej lub (zdecydowanie częściej) mniej wypoczęci i doskonale wiedzą, że pokłady miłości i czas, który poświęcają dziecku jest w zupełności wystarczający. Mało tego, patrząc jak moja 3 latka cieszy się, kiedy sama włączy sobie bajkę albo pójdzie do kuchni i wyciągnie z lodówki przysmak, a potem wraca i demonstruje swoją 'zdobycz' wiem, że ta samodzielność - albo samowystarczalność - na którą przez swoje lenistwo się zgadzam, wcale nie jest dla niej tak niekorzystna jakby się mogło wydawać.


Pozdrawiam!

Jeżeli podobał Ci się ten post, daj mi znać... Zalajkuj!
If you like this post, like it!

25 komentarzy :

  1. Gdzieś zawsze trzeba znaleźć równowagę. Mam trójkę dzieci i to co napisałaś ujęłabym w jednym zdaniu "Liczy się nie ilość, a jakość czasu spędzonego z dzieckiem"

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście masz rację. Ale czy nie jest trochę tak, że dzisiejszy świat nam narzuca, że musimy się poświęcać w 100% i wstyd się przyznać, że gdzieś idziemy na łatwiznę? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lepiej być taką leniwą matką, czy przepracowaną i zestresowaną. to dopiero fatalnie odbija się na dziecku. a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, więc dbajmy o siebie równie mocno, jak dbamy o nasze dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że równowaga jest najlepszym rozwiązaniem. Czasem jednak o to ciężko, dlatego trzeba raz na jakiś czas trochę odpuścić :)

      Usuń
  4. Pewne dawki lenistwa też są nam potrzebne, nie można cały czas działać na maksymalnych obrotach, a przy tym jeszcze czuć się szczęśliwą i być uśmiechniętą. Taki zdrowy egoizm mile widziany. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się określenie "zdrowy egoizm" :D Nie mniej jednak nikt się głośno do niego nie przyznaje :D

      Usuń
  5. Jakbym czytała o sobie. Ale nie powiem, czasem wyrzuty sumienia mnie zjadają... ;) Dobrze przeczytać, że są inne mamy podobne do mnie! :)

    www.cheapholidayperfectstay.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że mnóstwo rodziców ma podobnie, tylko mało kto o tym głośno mówi :D

      Usuń
  6. Każdy ma czasem taki dzień, kiedy chce odpocząć, zwłaszcza w weekend. Moje dzieci wstają wcześniej niż zwykle i też organizują sobie czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ze starszymi dziećmi jest niby łatwiej bo same sobie radzą, ale 3 latka niestety nie odpuszcza i czasem po prostu by mieć chwilę wolnego trzeba iść na łatwiznę :D

      Usuń
  7. Tekst w punkt. Wszystkie takie jesteśmy :) RÓżnica jest tylko w tym, kto się przyznaje :-P

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, Tak, nie dajmy się zwariować. Każda z nas jest przede wszystkim człowiekiem, a później mamą...mamy swoje potrzeby...a dążenie do perfekcjonizmu grozi załamaniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzisiejszy świat narzuca nam kierat perfekcjonizmu, dlatego ciężko się zrelaksować i przyznać do tego, że czasem odpuszczamy :P

      Usuń
  9. Wszystkim zdarzają się takie momenty. Moja córcia jest teraz jednak na takim etapie, że jak tylko wyjde na chwilę z pokoju albo wezmę telefon do ręki, to zwyczajnie ryczy :-D mam nadzieję, że to minie... czas dla siebie mam wieczorem póki co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecko, mimo że ma prawie 3 lata, nie daje się specjalnie zostawiać nawet z dziadkami. Jest wrzask "moja mamaa!" (co ciekawe w przedszkolu tata zostawia ją bez większych problemów). Dziecko ma silne poczucie przywiązania i nic nie poradzimy na to :)

      Usuń
  10. Takie małe lenistwo nie zaszkodzi :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Lenistwo nie jest złe :) Nam też należy się jakiś odpoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Święta racja. Dziecko nauczone, że mama wszystko zrobi, powie, przyniesie później okazuje się niesamodzielne. W przedszkolu pani nie wyręczy we wszystkim, a w dalszym życiu będzie przecież coraz trudniej ;) Macierzyństwo ma być też trochę przyjemnością, nie katorgą, więc Mamusiu odpoczywaj ile wlezie, zanim pojawi się drugi pochłaniacz czasu :* Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie można, tam trzeba sobie ułatwiać życie, nie mniej jednak zauważam, że często takim ułatwianiem w późniejszej perspektywie tylko sobie utrudniamy....

      Usuń
  13. Boże, skąd ja to znam! sama mam małego szkraba, który ciagle chce się bawić, a gdy ja nie mam na to ochoty czuję się jak zła matka:( dobrze wiedzieć, że nie jestem sama!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, jesteś tylko człowiekiem, może ci się nie chcieć! :)

      Usuń
  14. Róbmy tak, by każdy był zadowolony. Jeśli coś ci nie przeszkadza - pozwól na to. Ale jeśli nie mogłabyś czegoś znieść, to niestety... musisz ponieść tego konsekwencje. "Każdy ma jakiegoś bzika" - ja np. mam na punkcie zdrowej żywności, co z kolei determinuje to, że nasze posiłki są wyszukane i różnorodne. Co prawda zajmuje mi to sporo czasu i energii. Jednak większa frustracja by mnie ogarnęła, gdybym tak nie robiła. ;) Dlatego piszę - wg uznania i tak by każdemu było dobrze. Jedni mają bzika na punkcie czystości, i mimo że padają na ryjek, to wezmą tego mopa i wszystko wysprzątają, bo szlag ich trafia gdy wokół panuje bałagan. Wszystko wg potrzeb - która zwycięży? :)
    Zgadzam się z tym, ze trzeba dać sobie trochę lenistwa, ale znów powtórzę wg własnych potrzeb :). wszyscy mamy te same potrzeby, tylko w różnej hierarchii.
    Najważniejsze to czuć się dobrze, a jeśli pojawiają się sygnały, że ups... coś nie gra.... jesteś przemęczona? - zweryfikuj swoje priorytety i skup się na swich potrzebach. :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń